Opiekun duchowy

Kolejne zamówienie, tym razem prośba o wizerunek opiekuna.

Dość długo to trwało, bo opiekun … nie chciał mi się pokazać. Nieśmiały taki.

Musiałam kilka razy przemalować płótno zanim powstał gotowy wizerunek.

Tym razem połączyłam farby akrylowe z ceramicznymi i dodałam srebrny i złoty relief.

To ja faktycznie dopiszę jak to było dokładnie…
Zamówienie pochodziło do Pani korzystającej z pomocy Bartka.
Kiedy dostałam to zlecenie, od razu stało się jasne, że będzie problem bo „nie poczułam” weny. Co zabierałam się za malowanie, to mnie stopowało. Jedyne co namalowałam to … stupę. Wiedziałam że opiekun, a właściwie opiekunka chowa się za nią. Za nic jednak nie chciała się pokazać. Czułam jej żeńską energię, ale nie widziałam szczegółów.
W końcu poprosiłam Bartka o pomoc i specjalną sesje energetyczną. Dopiero po tej sesji pojawił się jakiś zarys. Jeszcze i tak musiałam poczekać żeby zobaczyć całość.

Z różnych przyczyn opiekunka nie czuła się… dostatecznie piękna. Nawet na końcowym wizerunku ma opuszczone powieki i nie czuje się pewnie.

Dziś na pewno już mogłabym namalować jej piękne otwarte oczy, jednak żeby to zrobić od razu, musi istnieć pewne porozumienie energetyczne między osobą zamawiającą, mną i samym opiekunem.

Czasem po prostu osoby zamawiające nie są gotowe i stuprocentowo pewne czego oczekują.
 
Uwierzcie – nasi opiekunowie także mają wątpliwości czego po nich się spodziewamy…
 
opiekun duchowy
Opiekun Duchowy

Dodaj komentarz